22 lipca 2018

Wywiad z Pawłem Sochackim - zapalonym tenisistą.


Jak zacząłeś swoją przygodę ze sportem? Kiedy to było i ile miałeś wtedy lat? 
Kiedy zacząłeś grać/trenować?

Moja przygoda ze sportem rozpoczęła się już we wczesnych klasach szkoły podstawowej, gdzie nauczyciel zauważył moje umiejętności do gry w siatkówkę. Był to pierwszy sport w który zaangażowałem się bardziej. Na tyle, że nawet jeździłem na zawody ze starszą klasą, z nimi udało mi się zdobyć pierwszy medal w życiu, brązowy. Pamiętam to jakby stało się wczoraj. Potem starałem się rozwijać umiejętności siatkarskie, ale zacząłem grać także w unihokeja (rodzaj hokeja halowego), gdzie również odnosiłem sukcesy i również posiadam medal. Lecz swoją dyscyplinę znalazłem na przełomie klasy 2. i 3. gimnazjum, kiedy wróciłem z kolonii wakacyjnej. Kolega zabrał mnie na kort tenisowy, gdzie zaczęliśmy odbijać i tak zakochałem się w tym sporcie, że zostałem z nim do dzisiaj. Siedem lat nieustannego rozwoju. W międzyczasie grałem rekreacyjnie w siatkówkę w szkole oraz badmintona (również w szkole oraz dwa turnieje poza szkołą). Sport to ważna część mojego życia.

Co daje Ci sport w kwestii rozwoju osobistego? 

Powiedzmy, że od teraz jeśli będę nawiązywał do sportu, to będzie to tenis ziemny, bo to on najbardziej zmienił moje życie. Na pewno dzięki tej dyscyplinie moja głowa zaczęła trochę inaczej pracować. Zacząłem inaczej znosić porażki, niż na początku Teraz śmieję się, że "albo wygrywam, albo się uczę". Bardzo otworzyłem się do ludzi, zmieniłem swoje zachowanie i na pewno stałem się śmielszy. Kiedy przyjeżdżam na turniej to nie jest tak, że z nikim nie rozmawiam, bo to rywale. Wcale tak nie jest, faktycznie są to turniejowi rywale, ale są to też znajomi, przyjaciele z którymi można porozmawiać na wiele tematów, niekoniecznie sportowych  Odkąd gram w tenisa poznałem wielu ludzi. Każdy jest inny. Są osoby, z którymi złapałem naprawdę dobry kontakt i spotykam się nie tylko na korcie tenisowym. Kiedyś nie byłem taki pewny i śmiały w kontakcie z nowymi osobami, a teraz nie mam z tym żadnych problemów. Mówią, że tenis ziemny jest drogą dyscypliną. Faktycznie coś w tym jest, ale jak policzyć mecze, emocje, ludzi i wszystkie chwile spędzone "z tenisem", to moim zdaniem jest to warte swojej ceny. 

Czy masz wielu towarzyszy sportowych zajęć?

Co do towarzyszy sportowych zajęć, oczywiście nie brakuje ich. Moim zdaniem nieważny jest wiek, czy płeć, bo z moją sąsiadką-przyjaciółką gra w tenisa to sama przyjemność, pomimo różnicy wieku i płci... Uważam, że moglibyśmy grać nawet mecze pokazowe, by ujawniać jak bardzo ta dyscyplina może być ciekawa.

Czy aspirujesz do uprawiania tej dyscypliny w charakterze zawodowym na arenie krajowej, bądź międzynarodowej? Jakie są Twoje osiągnięcia, które szczególnie zapadły Ci w pamięć?

Nie aspiruję, traktuję to jako hobby. Na grę zawodową jest zdecydowanie za późno, ale to co grywam wystarcza mi na tyle, bym był zadowolony, że jestem tu, a nie gdzie indziej. Wiadomo, każdy mecz tenisowy jest inny, więc osiągnięć mam moim zdaniem sporo. Są mecze, które dodałbym na taką listę, a turnieju w którym dany mecz się odbył, niekoniecznie. Więc osiągnięciem dla mnie jest mój ciągły rozwój oraz kolejne dobre mecze w moim wykonaniu. Ostatni turniej, w którym brałem udział zakończył się dla mnie najlepszym wynikiem w życiu, więc to dobry prognostyk na nadchodzące turnieje rundy jesiennej.  Do tego w tej chwili rozgrywam Amatorską Ligę Tenisową, gdzie również liczę na dobre mecze i udany występ.  Mimo tego, że nie jest to zawodowstwo, to niejeden z nas może się poczuć, jakby tak było. 

Dlaczego tak uważasz?

Ponieważ turnieje, które odbywają się w okolicy, tj. Bolesławiec, Osieczów, Pieńsk są zorganizowane bardzo profesjonalnie. Poziom meczów  jest wysoki, tak samo jak presja, która towarzyszy w trakcie. Te wszystkie czynniki składają się na to, że nawet amatorzy mogą czasem poczuć się jak zawodowcy.

Jak na dzień dzisiejszy oceniłbyś swój poziom gry w tenisa ziemnego?

Myślę, że gram dobrze. Co mogę więcej powiedzieć? W ciągu ostatniego roku bardzo poprawiłem serwis, co mi pomaga w rozgrywaniu meczów. Każdy mecz mi coś daje i po każdym meczu (zarówno przegranym, jak i wygranym) się czegoś uczę. Jestem w  momencie, gdzie wiele jeszcze mogę się nauczyć, głównie mentalnie. Cały czas stawiam na rozwój fizyczny, ale technicznie też rozwijam swoje umiejętności.

Widziałbyś się kiedykolwiek równie zaangażowanego w innej dziedzinie sportowej?

Myślę, że nie. Bardzo zaangażowałem się w tenis i nie zamieniłbym go na żadną inną dyscyplinę. Niewykluczone, że z chęcią zagrałbym rekreacyjnie w siatkówkę, czy badmintona, ale tenis to w tej chwili mój priorytet .

Jakie plany, związane z tenisem masz na najbliższy czas?

Na pewno udział w kilku turniejach rundy jesiennej oraz letnia Amatorska Liga Tenisowa w Bolesławcu. W najbliższym czasie również stawiam na dalszy rozwój, bo grunt to nie stać w miejscu. 

Serdecznie dziękuję Ci za wywiad i życzę samych sukcesów na tenisowej ścieżce, którą obrałeś.

Bardzo dziękuję. Być może w przyszłości będę mógł pochwalić się większymi sukcesami! 


Wywiad przeprowadzał Modest

2 komentarze:

Paweł ;) pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Paweł pisze...

Bardzo dziękuję za rozmowę!! :)